Za oknem niezwykle wyrafinowane połączenie szarego z fioletem . Mozna by się zachwycać i zachwycać... tyle ze od miesiąca tylko to widać . Jak widać- słońca nie widać. I pospało by się jeszcze snem zimowym.... A tu ... nic z tego . 5 godzin i wynocha z lózka. Mówili ludzie ze w pewnym wieku tak sie robi....I się zrobiło.Ja - która mogłam spać 12 godzin na dobę- teraz łażę jak zombi bo 5 godzin to stanowczo za mało.
Więc dziś niejako na fali- zestaw sino- zimowy- do sypialni. Poduchy drukowano -haftowane na lnie plus wykończenie jedwabiem / sznury,/ Trochę pozłotki /No co - przecież muszę na czymś sprawdzić jak to się trzyma .. nie??/. Druk techniką flour -paste. A poza tym podoba mi sie to ze tkaniny farbowane metodą,, family dyeing,, można w zasadzie bezkarnie ze sobą łączyć - co szalenie ułatwia pracę .
 |
FAZA DRUKU |
 |
DRUK |
 |
MATRYCA |
To zachwycająca technika! Przy powtarzalnym wzorze efekt indywidualny! Prawdziwie królewskie poduchy w styczniowych barwach.
OdpowiedzUsuńPiękne, zaluje ze kompletnie nie mam pojecia o co chodzi w tej technice, ale niewazne . Poduchu swietne
OdpowiedzUsuńPiękne kwiaty, zwłaszcza to zdjęcie z fazy..jak stara rycina w książce...
OdpowiedzUsuńA ja wstaję przed piątą...to niby zabójstwo dla 'sowy' ale jak się wstaje i jest noc, to właściwie nie robi takiej różnicy...gorzej jest w dzień...niestety...
Pozdrawiam
Poduchy bardzo ładne! W ogóle nie wiem o co w tym chodzi i oczym piszesz, dla mnie to chińszczyzna:) Ale prace genialne
OdpowiedzUsuńCudowne - jak zwykle!
OdpowiedzUsuń